Burżuazja i wyzysk, czy kolektyw? Kapitalizm i socjalizm według papieży

Wikimedia Commons

Strasznym grzechem współczesnego duchowieństwa oraz tych, którzy odpowiadają za edukację religijną jest nie tyle zaniedbanie, co wręcz porzucenie nauki tego, jak Kościół postrzega dwa najpopularniejsze rozwiązania gospodarczo-społeczne we współczesnym świecie. Powstają w wyniku tego dziwne pomysły, jak np. „trzecia droga” i pełne emocji (przy porzuceniu merytoryki) awantury. A co o systemach gospodarczych uczyli papieże?

Dość jednoznacznie wynika z encyklik, że Kościół akceptuje kapitalizm (ale nie bezwzględnie) i jednoznacznie potępia socjalizm oraz komunizm.

Papież Leon XIII w encyklice „Rerum novarum” zajął się przede wszystkim tym drugim. Pod koniec XIX wieku komunizm nie był jeszcze nigdzie wprowadzony, choć jego widmo unosiło się już nad naszym kontynentem. A czerwone idee – jeśli zajrzy się głębiej – są złe z samej swej natury.

Prawo własności

Papież zwracał uwagę, że wspólna własność – jakkolwiek może wydawać się czymś dobrym – jest nie tylko zła, ale również szkodliwa. Pomijając praktykę, która pokazała, że „wspólna” własność była albo rozkradana albo szybko niszczona z powodu braku opieki, sama idea szkodzi robotnikom.

Człowieka do działania motywuje właśnie własność i perspektywa polepszenia lub pogorszenia swojego bytu. W celu utrzymania się w człowieku rozwija się w sposób naturalny zaradność i perspektywistyczne myślenie. Jego rozwój wpływa na rozwój całej społeczności. Zniesienie prywatnej własności przyczynia się do poważnego obniżenia motywacji, a co za tym idzie, spowolnienia czy wręcz zatrzymania rozwoju.

Jeśli człowiekowi nie będzie się chciało pracować (ponieważ i tak państwo/kolektyw będą zobowiązane zapewnić mu utrzymanie), bardzo szybko dojdzie do sytuacji, w której zabraknie dóbr w ogóle. I wówczas nastać może niedostatek, ogromna bieda czy nawet klęska głodu.

Własność prywatna nadaje też stabilności, jedności oraz wolności rodzinie. Jeśli ta najbardziej podstawowa wspólnota nie ma własnych dóbr, którymi może operować, wówczas staje się bezwolną grupą w ramach kolektywu, którą można poświęcić „dla dobra ogółu”. Bez własności rodzina rozpada się, ponieważ nie ma nic, co by spajało ją materialnie. Jak zauważa też papież Leon XIII, to własność prywatna sprawia, że „człowiek jest sam sobie rządcą i opatrznością”.

Imperium zła

Papież Pius XI w encyklice „Quadragesimo anno” odnosił się już nie do teorii, lecz poznanego wówczas potwora – ZSRR. Tutaj komunizm został bezwzględnie potępiony ze względu na to, jak w praktyce wygląda „władza ludowa”. Jak się bowiem okazało, ruch komunistyczny jest antychrześcijański z samej swej natury.

Komunizm również pokazał, że może rozwijać się wyłącznie na przemocy. Ciągła militaryzacja, zapowiedź zniszczenia tego, co inne i szukanie oraz eliminacja wroga – prawdziwego lub nie – w swoich granicach prowadzi do kultu siły.

Potępiono także wszelkie ruchy i idee socjalistyczne, gdyż te dążą do tego samego co komunizm. Różni je od komunizmu jedynie to, że zamiast rewolucyjnej drogi, wybierają metodę „małych kroków”.

Papież Pius XII w encyklice „Summi Pontyficatus” zauważa kolejne niebezpieczeństwo komunizmu – ubóstwienie państwa. Patrząc na „kult” komunizmu i jego wodzów, można stwierdzić, że obawy papieża sprawdziły się.

Czy kapitalizm jest zawsze dobry?

Kapitalizm – mylony wielokrotnie z konkretnymi rozwiązaniami w swoich ramach – nie jest doskonałym systemem. Jednak w nim możemy funkcjonować normalnie.

Zapewnione jest jedno z najbardziej podstawowych praw, czyli prawo własności. Państwo czy też społeczeństwo nie może ingerować w sprawy rodzinne i z założenia nie próbuje stawiać się w miejsce Boga. Oczywiście, może dochodzić do takich prób w pojedynczych przypadkach. Jednak jako konkretne osoby nie jesteśmy narażeni na takie zagrożenia, gdyż kapitalizm w zdecydowanej większości łączy się z wolnością.

We wspomnianej już encyklice „Quadragesimo anno” papież Pius XI nakreślił zasadę pomocniczości, która powinna panować w kapitalistycznych krajach. Wskazał również, że przyczyną rosnącej popularności komunizmu jest nie sam podział na klasy, lecz upadek moralności i obyczajów, bez którego do tak dramatycznych różnic, jakie wówczas panowały w Europie, nie doszłoby.

Tylko dlaczego można dowiedzieć się tego z internetowej gazetki, a nie lekcji religii w szkole lub od księdza z ambony?

Jerzy Kopanek

Tekst ukazał się w czwartym numerze czasopisma „Rycerstwo” (listopad 2017). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.gazetarycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.