Aborcja ludzi, a obrona zwierząt – przestawienie hierarchii wartości w Polsce

Depositphotos

W ostatnich latach w naszym kraju dwa tematy powracają jako temat publicznej dyskusji: Zaostrzenie kar za znęcanie nad zwierzętami oraz liberalizacja prawa aborcyjnego. Czy naprawdę chcemy, aby zabijanie dzieci w okresie prenatalnym było legalne, gdy równocześnie za bicie czy głodzenie psa lub kota można trafić do więzienia? Można odnieść wrażenie, że nastąpiło okropne przestawienie hierarchii wartości.

Czyńcie sobie ziemię poddaną

U podstaw światopoglądu judeochrześcijańskiego leży przekonanie, że człowiek jest najwspanialszym dziełem Boga, “koroną stworzenia”. Myślę, że każdy z nas zna słowa skierowane do pierwszych ludzi: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną (Rdz 1,28). Przekaz jest jasny – spośród wszystkich cudownych dzieł Bożych, człowiek jest tym najcudowniejszym i pozostałe kreacje mają mu służyć.

Szacunek do przyrody ożywionej i nieożywionej jest niezwykle ważny. Uczył nas tego choćby św. Franciszek z Asyżu. Nazywał on zwierzęta Braćmi Mniejszymi, Słońce bratem, a Księżyc siostrą. Szacunek do wszystkiego co żyje i czuje jest istotny nie tylko ze względu na troskę o zasoby naturalne. Ważniejszą kwestią jest to, że szacunek do otaczającego nas świata jest miarą naszego człowieczeństwa. Wdzięczności za dary Boga i umiejętność współczucia słabym, bezbronny stworzeniom sprawiaja, że jesteśmy lepszymi ludźmi.

Należy jednak ustawić sobie odpowiednią hierarchię wartości. Musimy pamiętać, że naszą pierwszą powinnością jest troska o dobro bliźniego czyli drugiego człowieka, a nie o dobro psa, konia, karpia czy pszczoły. Niestety, coraz więcej osób się gubi i nic złego nie widzi w aborcji czy eutanazji, ale na krzywdę zwierząt nie może patrzeć.

Zwierzęta są lepsze od ludzi!

Kto z nas nie spotkał się ze stwierdzeniem, że zwierzęta są szczersze, uczciwsze, po prostu lepsze od ludzi? Zwierzęta nie kłamią, nie oszukują, nie manipulują, nie są okrutne. Miłośnicy zwierząt zapominają, że ludzie i zwierzęta bardzo się różnią. To prawda, że ludzie kłamią i bywają okrutni. Są też jednak altruistyczni, potrafią myśleć abstrakcyjnie, tworzą poruszające dzieła sztuki.

Zwierzętami rządzą proste instynkty – poszukiwanie pożywienia i schronienia, obrona przed niebezpieczeństwem, przedłużenie gatunku. Relacje człowieka z jego pupilem są także proste. Gdy zwierzak ma ciepłe miejsce do spania, pełną miskę, przestrzeń w której może się wybiegać, może kilka zabawek, wówczas obdarza swojego właściciela “szczerą, bezinteresowną miłością”. Łatwiej przygarnąć zwierzaka i cieszyć się jego “miłością” niż włożyć wysiłek w budowanie relacji z drugim człowiekiem.

Ludzie są bardziej skomplikowani i bardziej wymagający niż zwierzęta. Relacje z nimi wymagają wiele pracy. Kontakty ze zwierzętami są prostsze. Dla coraz większej grupy ludzi to prostsze jest lepsze. Na tej zasadzie zwierzęta rzeczywiście są “lepsze” od ludzi. Czy jednak ma stać się to dla nas wszystkich normą?

Człowiek człowiekowi wilkiem

Mają część racji ci, którzy wytykają to, że ludzie są okrutni wobec siebie nawzajem i wobec zwierząt, że ludzie dewastują środowisko naturalne. W tym kontekście zwierzęta promienieją “naturalną niewinnością”. Niestety, te osoby zapominają, że same są ludźmi i tak podsumowując kondycję ludzkości podsumowują samych siebie.

“Takiego mnie, Boże, stworzyłeś i takiego mnie masz”. “Jestem jaki jestem i się nie zmienię”. Można by tak powiedzieć, zrzucając z siebie odpowiedzialność za pracę nad sobą, odrzucając dążenie do tego, aby być lepszym człowiekiem. Można też równocześnie zachwycać szczerością, uczciwością, prostotą zwierząt. Świadczy to jednak tylko o naszym egoizmie i lenistwie.

Gdy naszym postępowaniem kieruje egoizm i lenistwo, łatwo stracić z oczu drugiego człowieka, jego wartość i godność. Łatwo godzić się na aborcję czy eutanazję i pozbyć się ludzi, którym musielibyśmy poświęcić nasz czas, energię i zasoby materialne. A wtedy miejsce tych ludzi w naszych sercach mogą zająć zwierzęta.

Ballada o źrebnej klaczy

Kilka miesięcy temu, na jednej z grup poświęconych zwierzętom potrzebującym pomocy przeczytałam pewien apel. Jego autorka pisała, że chce odkupić od handlarza źrebną klacz przeznaczoną na rzeź, aby umieścić konia w azylu, gdzie czułby się bezpieczny i szczęśliwy. Kobieta opisywała biednego konia kładąc duży nacisk na to, że klacz spodziewa się potomstwa i że do uratowania są dwa życia. Znalazło się wiele osób które poruszyła ta historia i które wpłaciły pieniądze na wykup.

Nie jest to jedyny przypadek z którym się spotkałam, gdy osoba zbierająca środki na pomoc zwierzętom zagrała kartą “ciężarnej matki”. Kilka razy natknęłam się na apele o pomoc dla bezdomnej kotki czy suczki, które miały wydać niedługo wydać potomstwo na świat. I wierzcie mi – odzew był.

Pamiętam też historię kobiety, która opowiadała jak to przygarnęła bezdomną kotkę ciężarną i zapewniła jej dom tymczasowy, a potem ulokowała kota, już na stałe, u kogoś ze swojej rodziny. Kobieta ta zabrała kotkę do weterynarza na badania, szczepienia, a przy okazji też zapłaciła za wykonanie sterylizacji aborcyjnej (usunięcie ciąży połączone z trwałym ubezpłodnieniem zwierzęcia). Wiele osób mocno ową kobietę skrytykowało za to, że zafundowała zwierzęciu taką traumę, że zabiła biedne kociaczki. I na nic były argumenty, że te kociaczki, gdyby się urodziły, skończyłyby albo w schronisku albo na ulicy. Sterylizacja aborcyjna była według komentujących złym wyborem.

Gdy pomyślimy w tym kontekście o ciągle powtarzających się argumentach zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego, że płód/zarodek to nie dziecko, że lepiej dokonać aborcji niż miałoby się urodzić dziecko chore/niechciane, to zdrową reakcją byłoby przerażenie tym totalnym wywróceniem społecznego systemu wartości. Więcej znaczy zwierzę chore czy zwierzęcy płód niż dziecko w okresie prenatalnym. Zwierze jest ważniejsze od człowieka!

Ryba psuje się od głowy

Skąd u nas taka mentalność? Czy naprawdę zwykły zjadacz chleba, przypadkowy przechodzień z ulicy wierzy, że zwierzęta są lepsze od ludzi i że ich życie jest cenniejsze od życia ludzkiego? Być może to w dużej mierze kwestia podążania za niewłaściwym autorytetami.

Ilu celebrytów angażuje się w akcje ochrony zwierząt? Wielu, bo temat jest modny. “Zaadoptuj pszczołę”, “Nie noś futer”, “Nie jedz karpia na święta”, “Zostań wegetarianinem”. Aktorzy i piosenkarze co i rusz zostają “twarzami” kampanii społecznych na rzecz ochrony zwierząt.

Ci sami ludzie w najlepszym razie nie wypowiadają się na temat zmian w prawie abrocyjnym. W gorszym otwarcie mówią, że “aborcja jest ok”. A ci, którzy angażują się w obronę życia poczętego to bardzo nieliczne wyjątki.

Zwykli ludzie patrzą na celebrytów – pięknych, bogatych, rozchwytywanych i chcą być tacy jak oni. Chcą być tacy otwarci, światli, postępowi i wrażliwi jak aktorka z ulubionego serialu czy piosenkarka, której hity słyszą w radio. I powtarzają nawet największe robione przez nich głupstwa.

Najwyższe prawo najwyższą niesprawiedliwością

Obecna partia rządząca ponad dwa lata temu wygrała wybory parlamentarne m.in. dzięki hasłom prolife. Wielu wyborców oczekiwało, że politycy kierujący się tradycyjnymi, katolickimi wartościami wprowadzą ustawodawstwo wspierające polskie rodziny i zadbają o ochronę życia dzieci w okresie prenatalnym.

Po dwóch latach rządów PiS nic się w kwestii obrony życia poczętego nie zmieniło. Obywatelski projekt ustawy “Stop aborcji” podpisany przez blisko 500 tys. Polaków został w październiku 2016 odrzucony przez Sejm, w dużej mierze dzięki głosom posłów PiS. Podobno był zbyt radykalny. Parlamentarzystom nie przyszło na myśl, by kontrowersyjne zapisy projektu zmienić i kontynuować pracę nad ustawą. Cały projekt poszedł do kosza.

W styczniu tego roku kolejny projekt obywatelski “Zatrzymaj aborcję” (podpisany tym razem przez ponad 800 tysięcy Polaków) został przyjęty przez Sejm i skierowany do dalszych prac. Niestety już na początku lutego ogłoszono, że prace nad projektem ustawy odłożono na pół roku. Biorąc pod uwagę, że w Polsce dokonuje się ponad 1000 aborcji eugenicznych rocznie, sześć miesięcy zwłoki w pracach nad ustawą oznacza śmierć ponad 500 nienarodzonych dzieci.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pod koniec stycznia tego roku Sejm zaostrzył kary za znęcanie się nad zwierzętami. Najwidoczniej z punktu widzenia parlamentarzystów ochrona zwierząt jest ważniejsza niż ochrona dzieci nienarodzonych. W tej sytuacji wszelkie deklaracje z ust polityków o tym, że leży im na sercu dobro polskich rodzin nie mogą być brane na serio.

Czy możemy się godzić na taką sytuację i udawać, że stawianie zwierząt nad ludźmi jest w porządku? Z pewnością nie. Zacznijmy więc od przypomnienia samym sobie i naszemu najbliższemu otoczeniu o tym, że w naszej hierarchii wartości musimy postawić dobro człowieka nad dobrem zwierzęcia. Zwłaszcza gdy mówimy o człowieku tak słabym i bezbronny jak dziecko w okresie prenatalnym.

Ewelina Jędrasik

Tekst ukazał się w piątym numerze czasopisma „Rycerstwo” (maj 2018). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.gazetarycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.

Rycerstwo

Zespół portalu GazetaRycerstwo.pl. Pierwotnie ukazywaliśmy się co pół roku jako bezpłatny studencki magazyn online. Chcemy tworzyć treści dla ambitnej młodzieży, który odróżnia się od innych tym, że przekaz skupia się na pozytywach i konstruktywnych myślach, nie zaś na szczuciu, agresywnej krytyce oraz negatywach