Aspekty wstrzemięźliwości i rozwiązłości seksualnej związane ze służbą żołnierską w I Rzeczpospolitej

pixabay

Życie żołnierskie w dobie I Rzeczpospolitej kierowało się pewnymi określonymi zasadami. Jak wiemy okres wojenny rządzi się swoimi prawami, co skutkuje na przykład zmianą porządku prawnego, zachowań ludzkich i bardzo wielu innych aspektów życia społecznego. W czasie działań zbrojnych mają możliwość zaistnieć procesy, które w normalnym stanie i porządku nie miały by miejsca.

Problemy służby żołnierskiej dotykały bardzo wielu mieszkańców państwa polsko-litewskiego ze względu na dużą powszechność służby wśród jego mieszkańców oraz ich silne zmilitaryzowanie. Szczególnie ciekawa jest kwestia zjawisk natury seksualnej, w szczególnej mierze korzystanie z różnego rodzaju domów publicznych a także gwałtów na kobietach w czasie działań zbrojnych. Niestety nie sposób prześledzić wszystkich tego typu zachowań ze względu na ograniczone ramy, jednakże podjęta zostanie próba choćby krótkiego naświetlenia problemu.

Na początku warto przyjrzeć się temu jak wyglądała swoboda życia seksualnego w tym ciekawym okresie funkcjonowania naszego kraju.

 Duża swoboda czy też spora wstrzemięźliwość?

Okres nowożytny znacząco różnił się od epoki średniowiecza pod względem swobody seksualnej. Jak stwierdza M. Markiewicz, można mówić o swego rodzaju otwartości przypominającej czasy współczesne. Prawo jednak bardzo surowo regulowało tą sferę życia. Stosunki pozamałżeńskie były prawnie zabronione, natomiast w miastach przewidywano nawet tzw. „karę na gardle”. To samo dotyczyło rozwiązłości seksualnej i zdrad małżeńskich. Mogło to posłużyć jako przyczyna do unieważnienia małżeństwa.

Trzeba jednak stwierdzić, że mężczyźni byli wobec tego typu uczynków lżej karani. W ich przypadku dopiero odmowa odprawienia od siebie kochanki, mogła skutkować unieważnieniem małżeństwa. W wypadku kobiety decyzję podejmowano natychmiastowo. Zakazane były stosunki homoseksualne i inne zachowania seksualne powszechnie uznawane za dewiacyjne. Karą za masturbację była publiczna chłosta. Gwałt natomiast był jednym z 4 tzw. artykułów starościńskich, wobec których orzekał sąd starościński i czyn ten był bardzo surowo karany.

Jak widać z powyższego zestawienia, sfera seksualna, choć swobodna pod względem podejścia do niej ówczesnych, była surowo regulowana prawnie. Inaczej też wyglądała sprawa seksualności zależnie o warstwy społecznej. Na ogół warstwy niższe jak mieszczanie czy chłopi, zachowywali większą wstrzemięźliwość aniżeli szlachta, a i w samym stanie szlacheckim było bardzo różne podejście. Nie sposób nie przypomnieć w tym miejscu sytuacji z „Potopu” Henryka Sienkiewicza, kiedy to oficerowie pułkownika Andrzeja Kmicica, po uprzedniej pijatyce w Lubiczu, zabrali miejscowe dziewczęta do „komnat służących do rozpusty”. Całe to zdarzenie wzbudziło wielka odrazę w konserwatywnej i wstrzemięźliwej ubogiej szlachcie, co zaowocowało późniejszym konfliktem z kompanią Kmicica.

Co prawda jest to obraz literacki ale pokazuje ciekawe prawidła jeśli chodzi o podejście do „tych spraw” różnych warstw szlacheckich. Nie ulega jednak wątpliwości, że najbardziej zdegenerowaną pod tym względem grupą była magnateria. To wśród niej możemy zaobserwować zjawisko dość szeroko pojętego liberalizmu, szczególnie w XVIII w. Posiadanie wielu kochanek, rozwiązłość seksualna czy tolerancja dla zdrady były czymś oczywistym. Toteż zapewne nie dziwi bardzo duży odsetek w tej grupie różnego rodzaju chorób wenerycznych, wśród których największe żniwo zbierała kiła.

Tak jak już zostało wspomniane, rozwiązłość czy też wstrzemięźliwość wyglądała różnie zależnie od tego do jakiej grupy społecznej chcielibyśmy się odnosić i najpewniej w dużej mierze zależała też od konkretnej osoby. A jak to wyglądało w stanie żołnierskim?

Problemy „natury wiadomej” stanu żołnierskiego

Jako, iż stan żołnierski pokrywał się również z mapą społeczną, możemy tutaj zauważyć zróżnicowanie zjawiska. Jan Zamojski, niezwykle potężny ordynat i żołnierz, któremu nadano przydomek „Sobiepan”, znany był ze swojej rozwiązłości seksualnej. Przez większą część swojego życia była kawalerem. Ożenił się dopiero w wieku 31 lat. Dzisiaj uwaga ta może budzić rozbawienie, niemniej jednak w tamtych czasach był to wiek już podeszły, jeśli chodzi o małżeństwo. O jego problemach z alkoholem i postawie kobieciarza szczególnie barwnie pisał Henryk Sienkiewicz. Śmierć jednak nie dosięgła go na polu walki, lecz przypuszcza się że mogła do niej doprowadzić choroba weneryczna.

Kronikarz XVII-wieczny, Joachim Jerlicz, oskarżał hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Potockiego o „wszeteczeństwo” i pijaństwo, co w mniemaniu kronikarza doprowadziło do wielu porażek armii koronnej w tym słynnej bitwie pod Korsuniem.

Tak jak już wcześniej wspomniano, natura żołnierska czasem dawała o sobie znać. Jan Jasnoborski, Kozak Zaporoski, otrzymał nobilitacje i list przypowiedni na chorągiew pancerną w polskim wojsku, w zamian za wierność Państwu Polskiemu. Był to czyn niezwykle chwalebny, jednak w biografii tego żołnierza występują również i mniej szlachetne wątki. W 1653 r. w Wąwolnicy, uprowadził córkę lokalnego mieszczanina Agnieszkę Królikównę. Jasnoborski został oskarżony o gwałt i sprawa miał trafić przed sąd. Żołnierza uratowało natomiast to, iż przebywał pod jurysdykcją hetmańską jako czynny zawodowo żołnierz i jako taki nie podlegał sądownictwu cywilnemu.

Aby zapobiegać takim wypadkom, żołnierzom oddawano do supozycji miejskie zamtuzy. Jedną z takich przygód opisuje nam Hieronim Holsten w swoim pamiętniku.

 Wizyta w lubelskim domu publicznym – według relacji Hieronima Chrystiana Holstena

Oddajmy zatem głos pamiętnikarzowi i żołnierzowi cudzoziemskiemu, który służył w armii polskiej, po tym jak służył uprzednio w armii szwedzkiej: […] przybyłem pod wieczór do Lublina. Teraz chciałem znaleźć nocleg […]. Moi ludzie prawie przez cały dzień jeździli, by zdobyć mieszkanie, aż wieczorem zaprowadzili mnie do dość dużego domu, gdzie było też dosyć pomieszczeń […] Kiedy już zażądałem dla siebie małej izby, trochę jedzenia i dobrego trunku, zobaczyłem, że zostałem obsłużony przez piękną pannę. Za każdym razem gdy dopominałem się o coś, przychodziła na górę inna panna. W końcu pokazano mi ich z dziesięć, a wszystkie zachowywały się wobec mnie przyjemnie, przyjacielsko i kokieteryjnie […] dowiedziałem się od moich ludzi, że zostałem zakwaterowany w głównym i najgorszym domu publicznym.

Nie kryjąc swojego zdumienia odkryciem kontynuuje: Te różne panienki były wielką pokusą, a każda z nich chciała się zaprezentować piękniej niż inne. Przyniosły mi gorącego wina z mocnymi korzeniami i inne delikatesy, ponieważ udawałem chorego i mocno zmęczonego. Myślałem jednak jeszcze cały czas o wierności i uczciwości, które poprzysiągłem mojej Zofii Katarzynie. Udawałem, że mam kolkę i że chętnie bym odpoczął na ławie. Te dobre panienki były jednak bardzo biegłe w medycynie i dały mi krótkie, ciepłe, odurzające pocałunki. Same chciały mi je delikatnie ciepło kłaść na brzuch, po czym choroba miała błyskawicznie ustąpić. W ten sposób byłem wodzony na pokuszenie przez diabelskie nasienie […] Rankiem przyszły delikatne nimfy, by mnie zapytać czy choroba i zmęczenie jeszcze nie minęły?

Jak możemy zauważyć z jednej strony Holsten był pod wrażeniem tych jak to nazywa „pięknych nimf”, z drugiej udało mu się dochować wierności swojej wybrance, a przynajmniej sam tak to opisał. Bardzo znamienne są również jego słowa opisujące cały proceder: Istota tych domów jest taka: w całej Polsce w najzacniejszych miastach znajdują się takie uprzywilejowane przez króla domy. W tych miłosiernych klasztorach przyjmuje się i wychowuje dzieci z ulicy; są one od młodości utrzymywane w pięknej czystości, dokładnie kąpane, aż dojdą do lat rozkwitu i nauczą się być miłe, przyjazne, delikatne i swawolne.”

Relacja Holstena pokazuje, że domy publiczne, były uprzywilejowane przez monarchę i – oprócz zapewnienia usług natury seksualnej – służyły też często jako lazarety dla rannych i chorych żołnierzy. Jednak nastawiona konserwatywnie część mieszkańców miast, w których takie miejsca występowały, bardzo negatywnie i z obrzydzeniem odnosiła się do nich, częstokroć skarżąc się do władz miasta. Odnotowuje się wiele skarg mieszczan, których obecność domu uciech w ich najbliższym sąsiedztwie po prostu obrażała. Spora jednak część żołnierzy opierała się zgubnemu wpływowi domów rozkoszy cielesnych, i podobnie jak Holsten, dochowywała wierności wybrankom swojego serca.

 Okres staropolski – okresem kontrastów

Jeśli mamy wyciągnąć wnioski, to trzeba zauważyć, że w społeczeństwie dominował kontrast. Z jednej strony sprawy dotyczące życia seksualnego traktowano dość swobodnie, z drugiej jednak społeczeństwo było nastawione bardzo konserwatywnie. Już samo prawo, które pozwalało karać zbytnią rozpustę jest pewnym, konkretnym świadectwem. Przynajmniej w tych niższych warstwach, nie tylko szlacheckich ale i całego społeczeństwa ówczesnej Rzeczpospolitej, dominowało poszanowanie dla przysięgi małżeńskiej, nawet w tak trudnych chwilach jak wojna. Z drugiej jednak strony widzimy degenerujące się środowisko magnackie, w którym dopuszczalne były zdrady i niewierność małżeńska. Dlatego też nie sposób nie odnieść wrażenia, ze Rzeczpospolita Obojga Narodów była w tym aspekcie krajem licznych kontrastów.

Bartosz Staręgowski

Tekst ukazał się w trzecim numerze czasopisma „Rycerstwo” (maj 2017). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.rycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.