Kapitalizm to nie tylko liberalizm

Pixabay

Rok 2017. Internet. Prawie każdy Polak ma dostęp do wiedzy i artykułów. Łatwość weryfikacji informacji w porównaniu do tego, co dostępne było 20 lat temu, dosłownie wystrzeliła w kosmos. A mimo to wciąż słowo „kapitalizm” traktuje się jako synonim liberalizmu czy też nawet libertarianizmu.

Kapitalizm jest pewną ogólną formą ustroju opartą na własności prywatnej oraz wymianie walutowej. Tyle. W jego ramach zawiera się wiele szczegółowych propozycji: konserwatyzm, liberalizm, libertarianizm, anarchokapitalizm, korporacjonizm i wiele innych.

Łatwo można to przedstawić matematycznie. Kapitalizm jest pewnym zbiorem, w ramach którego zawierają się wspomniane wyżej elementy. Jednak mimo dobrego przepływu informacji głupota zwycięża. Oto zbiór utożsamia się z jego elementem.

Konkretne systemy opierające się o kapitalizm przedstawiają konkretne rozwiązania, rolę państwa (a nawet jego brak w przypadku anarchokapitalizmu) i sposób rozwiązania pewnych spraw. Kapitalizm mówi jedynie: istnieje własność prywatna, ludzie są za siebie odpowiedzialni, poszczególne jednostki mają prawo do decydowania o sobie. Nie mówi natomiast, że państwo ma być jedynie stróżem z minimalną ingerencją (typu sądy i więzienia w liberalizmie) albo że należy zlikwidować państwo, bo ludzie na pewno sobie bez niego poradzą (anarchokapitalizm).

Kapitalizm po katolicku

Dlatego też Kościół uznaje kapitalizm jako ustrój, w którym możemy funkcjonować. Prawo własności jest bowiem naturalnym prawem każdego z nas. Ze względu na podkreślenie roli jednostki, jest możliwa duża autonomia postulowana przez Kościół w wolności osoby oraz rodzin (w które nie wolno ingerować).

Co w sytuacjach kryzysowych? Po pierwsze skuteczność i dobro wspólne. Kościół nie mówi, jak ma się pomagać. Zwraca jednak uwagę, że tzw. społeczności niższe (np. gmina) będzie szybciej w stanie ocenić skalę katastrofy i udzielić pomocy, niż społeczność wyższa (np. władze województwa czy też władze centralne, np. Sejm).

Można dyskutować, czy któryś szczegółowy system jest dobry lub zły. Nie można jednak zanegować, że w kapitalizmie można żyć dobrze i po chrześcijańsku. Wierutnym kłamstwem jest także teza, jakoby kapitalizm był zły sam z siebie. Uznaje on wszystkie wolności człowieka. Pułapką może – ale nie musi – być przesadna wolność, pchnięta w stronę anarchii i znieczulicy społecznej.

Czerwona wizja

To komunizm – jak uczą papieże – jest zły ze swej natury. Pomijając już kwestie praktyczne (nieefektywność, ludobójstwa i ogólny zamordyzm), sama idea wypacza człowieka. Jakkolwiek hasła o powszechnej równości mogą wydawać się nam – ludziom przesiąkniętym obrazami popkultury – czymś dobrym, w praktyce nie mają zastosowania.

Zawsze będziemy różni. Będą ludzie mniej i bardziej utalentowani. Będą ludzie z mniejszymi i większymi potrzebami (nie mówiąc o zachciankach i żądzach). Będziemy zdrowi i chorzy.

Błędnym jest również sprowadzanie człowieka do jednostki jako części kolektywu. Jest to próba pozbawienia człowieka godności osoby ludzkiej (a więc i obrazu Boga) oraz zmarginalizowanie jego potrzeb i wolności na rzecz ogółu. A ogół nigdy nie będzie rządził się sam, ale przez przedstawicieli. A jak działa demokracja przedstawicielska – wystarczy spojrzeć na rządzących w naszym kraju.

Kolejnym błędem komunizmu jest odebranie prawa własności na rzecz tzw. „własności wspólnej”, czyli de facto państwowej. O taką własność prawie nikt nie dba, w końcu do nikogo nie należy. Prowadzi to w praktyce do marnowania surowców, pogorszenia jakości produktów i usług. Wpływa także na rodzinę. Głowa rodziny bowiem jest oduczana brania odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje. W końcu „wszystko jest wspólne, więc ktoś o mnie zadba”.

Cierpi na tym również rodzina, która ma problem z nieodpowiedzialną miernotą w roli głowy rodziny. Często w takich domach pojawia się chaos, rozłam i konflikty, których efektów nie można w łatwy sposób cofnąć, a czasem staje się to wręcz niemożliwe.

Dopuszczalny

Pamiętajmy więc – Bóg raczej nie jest liberałem. I nie jest też zapewne wielkim fanem kapitalizmu. Jednak dopuszcza ten ustrój ogólnie ze względu na to, że katolik może w nim dobrze funkcjonować.

Nigdy zaś nie poprze niezgodnych ze stworzoną przez siebie naturą idei komunizmu. Nie poprze także socjalizmu, który małymi krokami prowadzi do tego, co komuniści chcą osiągnąć rewolucją. Oczywiście, teoretycznie miałby taką możliwość. Jednak Bóg – jako istota doskonała – nie zaprzecza samemu sobie oraz swojemu stworzeniu.

Dominik Cwikła

Tekst ukazał się w czwartym numerze czasopisma „Rycerstwo” (listopad 2017). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.gazetarycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.