Medialna propaganda okultyzmu – Halloween

Wielkimi krokami zbliża się listopad. Chyba dla każdego jest to okres zadumy,  refleksji nad życiem – zarówno doczesnym, jak i pośmiertnym. Zatrzymujemy się na chwilę i oddajemy cześć zmarłym. Nie wszystkim jednak wystarczy Dzień Wszystkich Świętych czy potocznie zwane Zaduszki. Idąc z duchem nowoczesności i pogaństwa, coraz częściej słyszymy w Polsce o kolejnym, zapożyczonym „święcie”- Halloween.

Pixabay
Pixabay

Czym tak właściwie jest Halloween? „All Hallows’ Eve” oznacza Wigilię Wszystkich Świętych, ale też Noc Czarów. Według Słownika Języka Polskiego, jest to wesołe święto, podczas którego dzieci i młodzież, przebierając się za zjawy i potwory, wychodzą na ulice i pukają do domów, wykrzykując: „cukierek albo psikus!”. Lecz nie tylko.

Według pradawnych, celtyckich wierzeń, jest ono okazją do nawiązania kontaktu ze zmarłymi, kultu przodków. Celtowie, ponad 2 tysiące lat temu, żegnając okres letni, a witając zimowy, w kontrowersyjny sposób szykowali się do srogich czasów. Święto to nazywali „Samhai” – dniem,  w którym duchy i demony zstępują na ziemię i nawiedzają swoich bliskich. Druidzi – czyli celtyccy kapłani, magowie – wchodzili w mocne okultystyczne rytuały, usiłując kontaktować się ze zmarłymi i praktykując okultystyczne obrzędy, typu: zapraszanie duchów bliskich zmarłych do swoich domów w celu schronienia; sabaty czarownic; palenie ognisk w celu odstraszenia złych mocy; wkładanie przerażających masek i skór zwierzęcych; zabieranie światła złym duchom.

Pixabay
Pixabay

Warto tutaj przypomnieć, że w  Piśmie Świętym czytamy: Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (…) uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych (Pwt 18, 10-11).

Z pozoru niewinne zabawy obchodzone 31 października, podczas których ulice amerykańskich (i nie tylko) osiedli ozdabiane są lampionami, wydrążonymi w przeróżne wzory dyniami, mają na celu oddać klimat strachu i niepewności. Są niczym innym, jak okultystycznymi zabawami, które otwierają człowieka na działanie zła.

Niewielu obchodzących ten kult zdaje sobie sprawę, że noc z 31 października na 1 listopada to ważne święto w „kościele” szatana, w związku z czym Kościół Rzymskokatolicki potępia Halloween jako kult złego.

Z czym to się je?

Może się wydawać, że przerażające kostiumy to tylko zabawa. Że dynie ze świecami w środku są po prostu piękne, a żebranie słodyczy od obcych ludzi i zakłócanie ich prywatności nocą jest wtedy jak najbardziej w porządku. Nic bardziej mylnego!

Pewnie ludzie nie zdają sobie sprawy z symboliki, ale dynia, wystawiana w oknie czy przed domem oznacza oddanie czci demonowi. Jest ona symbolem postaci zwanej „Jack-o’-lantern”, który zawarł pakt z diabłem. Jack uwięził go, lecz został po śmierci skazany na wieczną tułaczkę z latarnią w ręce. Czy nadal dynia wydaje się być taka fajna?

Zbieranie cukierków przywodzi na myśl druidów, którzy tułali się od drzwi do drzwi szukając posiłku – nie dla ciała, lecz dla duszy. A ich posiłkiem były ofiary składane z ludzi (często młode dziewice, palone na stosie).

Warto wspomnieć, iż „Samhai”, dziś zwane Halloween, jak przystało na XXI wiek, jest niesamowitą okazją do zarabiania naprawdę grubych pieniędzy na kostiumach, gadżetach, słodyczach i tego typu rzeczach. Nieświadomi ludzie nie dość, że ograbiają głupotą swoją duszę, to jeszcze portfele. Media bombardują nas propozycjami i reklamami, skazując nas na poważne niebezpieczeństwo. Medialna propaganda okultyzmu każe nam iść z duchem czasu, a najbardziej cierpią na tym dzieci.

Pixabay
Pixabay

Zastanówmy się więc, posyłając dzieci na przedszkolną/szkolną imprezę-przebierankę z okazji Halloween. Czy naprawdę chcemy, aby nasze pociechy nieświadomie oddawały cześć złu? Szpeciły swoje niewinne ciała odrażającymi strojami? Zamiast uczyć się współczucia i miłości do bliźnich – straszyły je? Czy chcemy iść z duchem czasu i zatracić w tym wszystkim sens Święta Zmarłych, którzy niekiedy potrzebują naszej pomocy w postaci modlitwy, a którzy często wypraszają u Boga potrzebne nam łaski? Przystańmy więc na chwilę przy grobach bliskich i zastanówmy się nad jakością naszego ziemskiego życia oraz sensem śmierci – bez robienia z siebie (i zmarłych) pośmiewiska i otwartych drzwi dla zła.

Karolina Babik

Tekst ukazał się w drugim numerze czasopisma „Rycerstwo” (listopad 2016). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.rycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.

Rycerstwo

Zespół portalu GazetaRycerstwo.pl. Pierwotnie ukazywaliśmy się co pół roku jako bezpłatny studencki magazyn online. Chcemy tworzyć treści dla ambitnej młodzieży, który odróżnia się od innych tym, że przekaz skupia się na pozytywach i konstruktywnych myślach, nie zaś na szczuciu, agresywnej krytyce oraz negatywach