Nie dajmy się wywieźć w siną dal, czyli jakie uprawnienia przysługują podróżnym

Pixabay

Ignorantia iuris nocet. W świetle wakacyjnych wojaży, gdy tak wielu z nas korzysta ze środków komunikacji zbiorowej takich jak pociągi czy autobusy, znaczenie tej łacińskiej zasady nabiera szczególnej doniosłości. Niemniejsze znaczenie ma również na co dzień dla studentów, uczniów czy osób pracujących, które regularnie korzystają z wcześniej wymienionych środków transportu.

Kto z nas zdaje sobie sprawę z wszystkich przysługujących nam – jako pasażerom – z mocy prawa uprawnień wynikających z Ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo Przewozowe (Dz. U. z 2017 r. poz. 1983)? Zazwyczaj nasza świadomość prawna jest warunkowana przez regulaminy przewoźników, a te czasami są sprzeczne z ustawą. Widząc zapis w regulaminie, dostosowujemy się do niego, nie przekopując się żmudnie przez otchłanie ustaw i rozporządzeń. Te ostatnie są nierzadko korzystniejsze dla nas niż regulaminy tworzone przez podmioty świadczące usługi transportowe, dbające nade wszystko o własny interes ekonomiczny. Takie działania przewoźników są bezprawne, gdyż wszelkie regulaminy winny być zgodne z wszystkimi aktami normatywnymi, w tym ustawami i rozporządzeniami.

Nie sposób przewidzieć wszystkie sytuacje, gdy przewoźnicy mogą wykorzystywać nieświadomość prawną podróżnych. Jednakże wśród nich są te, z którymi powszechnie się spotykamy i bez znaczenia jest, czy dotyczy to okresu wakacyjnego czy pozostałych miesięcy roku.

Po pierwsze, czy wiemy, że kupując bilet na przejazd pociągu na linii np. Katowice-Rzeszów możemy np. w Krakowie wysiąść i odzyskać środki stosownie do faktycznie odbytej podróży? Ilu z nas po prostu przełknęłoby problem kwoty przeznaczonej na przejazd z Krakowa do Rzeszowa, machnęło ręką, powiedziało „trudno, moja strata”? A art. 17 ust. 1 Prawa przewozowego jasno stanowi, że podróżny może zmienić umowę przewozu lub odstąpić od niej przed rozpoczęciem podróży albo w miejscu zatrzymania środka transportowego na drodze przewozu. Ustawa stanowi również, że podróżnemu, który odstąpił od umowy przewozu przysługuje zwrot należności stosowny do niewykorzystanego świadczenia przewozowego po potrąceniu części należności (odstępnego). Zatem przed dotarciem do pierwotnie wyznaczonego punktu docelowego możemy wysiąść wcześniej i zapłacić tę część kwoty, która stanowi zapłatę za przejazd na faktycznie przebytym odcinku oraz ewentualne odstępne.

Po drugie, zmiana umowy przewozu z powyżej przytoczonego przepisu może dotyczyć nie tylko miejsca przeznaczenia, lecz również terminu odjazdu. Dlatego też wszelkie zastrzeżenia przewoźników, iż zmian daty czy godziny odjazdu można dokonać najpóźniej – przykładowo – dwie godziny przed planowanym rozpoczęciem podróży, są nielegalne i z mocy prawa bezskuteczne. Zmiany terminu odjazdu możemy dokonać w każdej chwili przed faktycznym rozpoczęciem podróży. Nie jest więc tak, że choćby 5 minut przed odjazdem autobusu czy pociągu nie możemy zwrócić biletu, odzyskując w wyniku tego środki z uwzględnieniem ewentualnego odstępnego dla przewoźnika.

I po trzecie – ukłon w stronę nieuczciwych podróżnych, lecz i w stronę pechowców, którzy bilet zgubili bądź zapomnieli spakować w ferworze przygotowań do wakacyjnych wojaży lub w codziennej zawierusze. Wysokość kary za przejazd bez ważnego biletu jest regulowana ustawowo, więc wszelkie regulaminowe ustalenia, nakładające karę na obiektywnie zbyt wysokim poziomie nie mają podstawy prawnej. Art. 33a ust. 3 Prawa przewozowego stanowi, że w razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu przewoźnik lub organizator publicznego transportu zbiorowego albo osoba przez niego upoważniona pobiera właściwą należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawia wezwanie do zapłaty. Dopełnieniem tego jest Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 20 stycznia 2005 r. w sprawie sposobu ustalania wysokości opłat dodatkowych z tytułu przewozu osób, zabranych ze sobą do przewozu rzeczy i zwierząt oraz wysokości opłaty manipulacyjnej (Dz.U. 2005 nr 14 poz. 117), zgodnie z którym wysokość opłaty dodatkowej za przejazd bez odpowiedniego dokumentu przewozu ustala się, biorąc za podstawę cenę najtańszego biletu jednorazowego normalnego stosowaną przez danego przewoźnika, w następujący sposób: Jako 50-krotność tej ceny – za przejazd bez odpowiedniego dokumentu przewozu. W świetle przytoczonych przepisów jako przykład zachowania bezprawnego niech posłuży ustalenie wysokości kary za brak biletu na poziomie 200% ceny biletu miesięcznego.

W tym beztroskim czasie wakacyjnych wyjazdów nie zapominajmy, że warto unieść ciężar budowania świadomości prawnej, aby lżej było naszym portfelom. Nikt się o to nie zatroszczy z większym oddaniem niż my sami.

Klaudia Koruba

Pochodzę z Dębicy w woj. podkarpackim, mieszkam w Krakowie. Jestem absolwentką administracji na WPiA UJ. Moją pasją i sposobem zarówno na odpoczynek, jak i samorozwój jest czytanie książek, z przewodnictwem Małgorzaty Musierowicz. Lubię gotować i pogłębiać wiedzę z zakresu zdrowego żywienia. Lubię być na bieżąco w rzeczywistości społecznej i politycznej. Jestem człowiekiem na wzór kota chodzącym własnymi drogami, który jednakże lubi ludzi i ceni sobie obecność bliskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.