Rozwodnicy tak, cudzołożnicy – nie

pixabay

Adhortacja „Amoris laetitia” do dzisiaj budzi wątpliwości. Słyszy się też o kolejnych miejscach, gdzie biskupi dopuścili rozwodników żyjących w ponownych związkach do Komunii Świętej powołując się właśnie na adhortację apostolską papieża Franciszka. Czy słusznie?

Na sam początek wyjaśnijmy: Kościół nie zabraniał nigdy, by osoby rozwiedzione – jeśli rozwód nie miał miejsca z ich inicjatywy – nie przyjmowały Ciała Chrystusa. W świetle prawa Bożego, rozwodnik, który miał ślub kościelny, znajduje się w związku małżeńskim, który trwać będzie aż do śmierci małżonka.

Jeśli taka osoba żyje w czystości, nie ma przeciwwskazań, by przyjmowała Komunię Świętą. To sprawa niby oczywista, choć moderniści podnosili larum właśnie o ten przypadek, wykorzystując go do dalszej dyskusji.

Ponowny ślub to zdrada i nieczystość

Jeżeli osoba pozostająca w ważnym związku małżeńskim znajduje sobie „drugą połówkę”, pojawia się problem. Taka osoba dopuszcza się łamania przysięgi małżeńskiej w sposób permanentny. Co by nie mówić – jest już na 100 procent niewierna małżonkowi.

W małżeństwie też obowiązuje czystość. W przypadku trwających małżeństw jest to życie zgodne z Bożymi przykazaniami i nie dopuszczanie się pewnych czynności. W przypadku małżeństwa upadłego – totalna abstynencja seksualna.

I nie pomogą bajki mówiące o tym, że „my tylko mieszkamy razem, do niczego nie dochodzi”. Nikt bowiem w to nie uwierzy.

A mimo tego pojawiają się ludzie, którzy – powołując się na niedoprecyzowane nauczanie zawarte w papieskiej adhortacji – nie widzą w powyższym nic złego. W imię „otwartości” ogłaszają, że rozwodnicy żyjący w ponownych związkach będą dopuszczani do przyjmowania Komunii Świętej.

Papieska adhortacja nie stanowi prawa Kościoła

Stanowisko papieża daje wielką władzę i odpowiedzialność. Jednak praw Bożych nie może zmienić nawet następca św. Piotra. A już na pewno nie mogą zrobić tego biskupi, którzy z jakiejś przyczyny zapatrzeni są w wizję Kościoła liberalnego.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy wyraźne zasady małżeństwa. Czego dowiadujemy się z oficjalnej wykładni nauki Kościoła? Otóż wynika z niego, że małżeństwo „nie jest instytucją czysto ludzką” (1603 KKK). Nie wolno więc ludziom zmieniać jego zasad. Zerwanie małżeństwa nazwane jest „nieporządkiem” (1606 KKKK), co w kontekście prawa Bożego (które jest porządkiem) ukazuje upadek małżeństwa jako zło. Zaraz potem czytamy o nierozerwalności małżeństwa (1610-1611 KKK, 1614 KKK oraz 1640 KKK), co jasno pokazuje, że związek zawarty nie może być negowany przez żadne władze ludzkie. Szczególnie w ostatnim punkcie dobitnie jest podane to, że nikt nie może zanegować nierozerwalności zawartego małżeństwa.

Czy adhortacja „Amoris laetitia” sprawia, że papież Franciszek jest heretykiem? Oczywiście, że nie. Wskazuje jednak na poważne problemy, które – czy tego chcemy, czy nie – weszły do Kościoła i zostały zaniedbane.

Skoro papież napisał taką adhortację, to jakież podejście mają ludzie do sakramentu małżeństwa? Gdzie jest wiara ludzi – zarówno świeckich jak i kapłanów! – którzy wcześniej składali przysięgę małżeńską? Co się dzieje w seminariach, że biskupi bez wahania – ba! Niektórzy wręcz z entuzjazmem! – wprowadzają nowe praktyki sakramentalne podpierając się adhortacją?

Módlmy się o odważnych i mądrych kapłanów, by – gdy zostaną biskupami i najwyższymi hierarchami w Kościele – mieli odwagę przywrócić porządek i strzec podstawowych spraw w Kościele, niezależnie od opinii modernistów i wrogów Kościoła. Aby mieli odwagę powiedzieć „nie!” cudzołożnikom.

Dominik Cwikła

Tekst ukazał się w trzecim numerze czasopisma „Rycerstwo” (maj 2017). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.rycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.