Środowiska akademickie zakazują wykładów działaczki prolife

YouTube (Life Network Foundation Malta)

Najstarsze polskie uniwersytety zabroniły wygłoszenia wykładu przez działaczkę prolife. Rebecca Kiessling, która jednocześnie jest także prawniczką i założycielką fundacji „Save The One”, staje w obronie osób, które są skazywane na śmierć, ponieważ zostały poczęte w wyniku gwałtu. W marcu po raz pierwszy przyjechała do Polski. Jak zapamięta tę wizytę?

Zmierzenie z rzeczywistością

Jej droga do przyjścia na świat od samego początku nie była prosta. Kiessling nie dość, że sama została poczęta z gwałtu, to dodatkowo, jej matka zdecydowała się na przeprowadzenie aborcji. Te wydarzenia skłoniły ją do refleksji nad tym, że swoje życie zawdzięcza ludziom, którzy stanęli po stronie życia. Jej historia sprawiła, że teraz sama broni życia i czuje się powołana do stawania w jego obronie.

Krótko po urodzeniu Rebecca została adoptowana. Już będąc młodą dziewczynką zdecydowała, że zostanie adwokatem, by móc stawać po stronie słabszych osób. Prawdę o tym, że jej biologiczna matka chciała ją zabić poznała mając 18 lata. Wiadomość ta była dla niej niezwykle trudna do przeżycia, ale jednocześnie stała się początkiem czegoś zupełnie nowego. Dziewczyna postanowiła, że musi pokazać wszystkim, że nie powinna być usunięta i że jej życie ma wartość. Swoją historią chciała pokazać, że stanowisko „pro-choice” nie jest jakąś abstrakcją, ale, że chodzi o konkretne życie. W swoich wypowiedział działaczka wielokrotnie podkreślała, że to, że dzisiaj żyje to zasługa ludzi, którzy w  tamtym czasie zadbali o to, by aborcja, także w przypadku gwałtu była w Michigan w tamtym czasie całkowicie zakazana.

Nagonka podczas wizyty w Polsce

O swoich trudnych doświadczeniach oraz o wadze problemu jakim jest dzisiaj zezwolenie na dokonanie aborcji na skutek gwałtu, działaczka opowiada w całym świecie. W marcu na zaproszenie Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Kiessling przyjechała z wizytą do Polski. Nie obeszło się jednak bez afery. To co zaskoczyło ją najbardziej, to niektóre reakcje polskich mediów, które poddawały pod wątpliwość fakt, że jej matka została zgwałcona, a także całą jej historię. Zwolennicy aborcji zarzucili działaczce kłamstwo, udawane emocje i ładnie przygotowana mowę.

Machina ruszyła jednak dalej. W Polsce Rebecca Kiessling miała wystąpić m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na skutek nacisku środowisk lewicowych niektóre spotkania zostały jednak odwołane. Ludzie zaczęli podsycać pogłoski o tym, że takie spotkanie to szkodliwe zjawisko oraz, że nie powinno być ono organizowane przez uczelnię. Rektorzy zarzucili jej m.in. to, że wykład nie będzie miał charakteru typowo naukowego.

W obronie działaczki stanął wicepremier Jarosław Gowin, który odniósł się do tej sprawy mówiąc, że „To cenzura”. „Misją uniwersytetu jest dążenie do prawdy. Droga zaś do niej to dialog, ścieranie się przeciwstawnych, racjonalnie uzasadnionych stanowisk, szacunek dla wolności myśli i pluralizmu. Z przykrością muszę stwierdzić, że decyzję władz wspomnianych uniwersytetów odbieram jako zaprzeczenie tych wartości. Konstytucyjna zasada autonomii uczelni służy poszerzaniu wolności badań naukowych oraz wolności słowa. Powinna być gwarancją dla szerokich swobód, a nie narzędziem do ich ograniczania” – napisał  wicepremier. Z taką sytuacją kobieta spotkała się po raz pierwszy. – Nigdy nie miałam takiej sytuacji jak ta w Polsce. Kiedyś w Kanadzie jeden profesor chciał zablokować mój wykład, ale natychmiast władze uczelni naprawiły sytuacje i mogłam przemówić – powiedziała Rebecca Kiessling specjalnie dla vod.gazetapolska.pl.

Smuci fakt, że na terenach polskich uczelni wielokrotnie wystawiane są przedstawienia artystyczne, które bardzo często uderzają w ludzkie wartości, a gdy przychodzi czas na ich obronę, to są one z automatu blokowane. Ludzie chcą dzisiaj decydować o wszystkim: o tym co jest ważne, czego warto słuchać, kogo dopuścić do głosu. Najgorsze jest jednak to, że chcą także wydawać sądy nad życiem, które jest święte. Miejmy nadzieję, że apel Kiessling trafił jednak do niektórych ludzi i środowisk o zatwardziałych, lewicowych poglądach i otworzył im oczy.

Magdalena Siemienas

Tekst ukazał się w trzecim numerze czasopisma „Rycerstwo” (maj 2017). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.rycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.