„Wierzę w pieniądz”

Brzmi oburzająco i materialistycznie, prawda? A jednak – dotyczy to każdego z Was. Jesteście w dodatku nie tylko „wierzącymi”, ale też i „praktykującymi”. Wierzycie, że Wasze pieniądze mają jakąś wartość.

Dominik Cwikła ⓒ
Dominik Cwikła ⓒ

Współczesny pieniądz to pieniądz fiducjarny. Oznacza to, że nie ma on pokrycia w żadnym kruszcu czy jakimkolwiek materialnym przedmiocie. W języku łacińskim zresztą słowo fides oznacza właśnie wiarę.

Wszyscy korzystamy z pieniędzy – płacimy nimi, przyjmujemy je jako wynagrodzenie, rozumiemy ich wartość. A ustalana jest ona… no właśnie – na podstawie czego? Przecież sam z siebie papierek czy moneta jest niemalże bezwartościowa! Dlaczego za chleb masz zapłacić trzy złote, a nie 50 złotych lub 10 groszy? Dlaczego za jedno euro musisz zapłacić prawie cztery złote, a za niecałe pół tysiąca złotych możesz zakupić nawet 8 tys. rosyjskich rubli?

Historia pieniądza

Zapewne sporo z Was to wie, ale warto profilaktycznie przypomnieć, jakie były początki pieniędzy. Od kiedy powstała ludzkość, dokonywano wymiany towarów. Handlowano towarem żywym – zarówno zwierzętami, jak i swego czasu ludźmi – ziemią, żywnością, produktami, błyskotkami etc. W końcu jednak stwierdzono, że niekoniecznie opłaca się zabierać ze sobą wszędzie woły albo wymieniać towary.

Zaczęto używać kruszcu. Początkowo były to metale typu brąz, miedź, czy żelazo. Potem pojawiły się kruszce szlachetne jak złoto, srebro czy platyna. Z tych pierwotnie używanych robiono bowiem narzędzia i niekoniecznie chciano na dłuższą metę używać ich jako swego rodzaju waluty, która po prostu kiedyś znikała.

Ludzie jednak stwierdzili, że noszenie ze sobą kilogramów metali nie jest najlepszym pomysłem. I tak oto w Europie – najpewniej z inicjatywy Fenicjan – pojawiły się monety w okolicach VII i VI wieku przed Chrystusem. Tego typu środek płatniczy używany był na właściwie całym świecie przez ponad 2 tysiące lat.

W Chinach, a następnie w Europie już w XVII wieku zaczynały pojawiać się pieniądze papierowe. Pierwotnie były to pokwitowania i rodzaje umów, które w pewnym stopniu wyewoluowały ze średniowiecznych weksli. Teoretycznie powinny one mieć pokrycie w kruszcach, na przykład w złocie czy srebrze. Jednak ilość kwitów rosła i rosła…

Pieniądz dzisiaj

Już na początku ubiegłego wieku – jeśli nie wcześniej – pieniądz papierowy, który został powszechnie wprowadzony w obieg i emitowany przez banki oraz rządy przestał mieć pokrycie. Wcześniej można było pójść do banku i za pieniądz papierowy wyciągnąć określoną liczbę złota. Te czasy minęły.

Obecnie za pieniądze można kupić kruszec. Same pieniądze jednak mają wartość opartą o gospodarkę państwa, które je emituje oraz spekulacje. Szczególnie o te drugie. To stwarza wiele zagrożeń. Podstawowym zagrożeniem jest fakt, że wpływowe grupy i koncerny wraz ze spekulantami mogą w realny i odczuwalny sposób wpłynąć na wartość pieniądza w danym państwie, a przez to i na sam rząd.

Wystarczy spojrzeć na gospodarkę Chińskiej Republiki Ludowej, która zaczęła rosnąć po dostosowaniu się do dyktatu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Oczywiście, szły z tym pewne reformy, jednak skok gospodarczy tego kraju w zaledwie kilkanaście lat był ogromny i chyba nigdzie w historii nie występował podobny.

Kolejnym zagrożeniem jest kryzys gospodarczy, który o wiele częściej i z większą siłą uderza w państwa na całym świecie. Brak pokrycia w czymkolwiek pieniądza sprawia, że skumulowanie wielkiego kapitału w pewnym momencie może okazać się fikcją. Sztucznie nadmuchana przez rząd bańka może sprawić, że bogate społeczeństwa (gdzie pod pojęciem „bogatych społeczeństw” mam na myśli nie tylko bogatszy od nas Zachód, ale w ogóle tzw. północną półkulę świata, gdzie umiemy czytać, pisać, posiadamy ziemię i domy zbudowane na fundamentach) i jego obywatele nagle zostaną bez grosza przy duszy.

Wyobraźmy sobie, że złotówka nagle przeżywa hiperinflację. Posiadamy tyle pieniędzy, ile mamy, ale cena za bochenek chleba wynosi sto złotych. Za masło – 150 zł. Natomiast litr benzyny 250 zł. W kilka dni upada mnóstwo przedsiębiorstw, transporty przestają istnieć, a na ulicach rozpoczyna się anarchia. To nie jest nierealny scenariusz, lecz groźba, która tak naprawdę w każdej chwili może wystąpić. Warto też zauważyć, że z jednej strony coraz większe rozdawnictwo przy centralizacji gospodarczo-biurokratycznej z drugiej sprawia, że groźba ta w przypadku Polski staje się jeszcze bardziej realna.

Powrócić do pieniądza opartego o kruszec

Byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, choć ciężko zrobić to w jeden dzień, rok czy nawet 10 lat. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Warto odkładać oszczędności właśnie w kruszcach, których wartość szczególnie wzrasta w trakcie wojny czy też kryzysu.

Jednym z przykładów działania na rzecz przywrócenia kruszców do łask jest akcja „Uncja dla parafii” organizowana przez Fundację Osuchowa. Polega ona na zakupieniu specjalnej srebrnej monety dla kapłana (TUTAJ szczegóły o samej akcji oraz informacja, dlaczego warto wziąć w niej udział). Co prawda nie sprawi ona, że parafia stanie się od razu bastionem niezależności, ale zawsze jest to jakieś wsparcie. Wywołuje jednak ona na dłuższą metę pewne pozytywne konsekwencje.

Rozpowszechnianie akcji wręczania monety może wywołać w dłuższej perspektywie czasu pewien resentyment do „starych dobrych czasów”. Osoby angażujące się w inicjatywę mogą również same zobaczyć, jak istotną rzeczą jest zabezpieczenie materialne i ewentualne konsekwencje jego braku. W perspektywie lat może być to jednym z przyczynków do powrotu do waluty opartej o kruszec.

Jakże bezpieczniejszy ekonomicznie byłby nasz kraj – zarówno od strony administracyjno-rządowej, jak i prywatnej każdego oraz każdej z nas – gdybyśmy wiedzieli, że nasz pieniądz, który posiadamy w portfelu, możemy wymienić na konkretną ilość złota czy srebra. Niezależnie od tego, gdzie byśmy się znaleźli i jak wiele złego nie działoby się wokół, nasza zawartość portfela czy też konta bankowego dawałaby gwarancję ustrzeżenia się przed nędzą.

Warto pomyśleć nie tylko nad zaangażowaniem się w akcję „Uncja dla parafii”, lecz pomyśleć również, w jaki sposób samodzielnie można przyczynić się do rozpowszechniania idei waluty opartej o kruszec. Gdyby się to udało, moglibyśmy wówczas wszyscy przestać „wierzyć w pieniądz” i zwyczajnie używać go jako narzędzia do rozwijania siebie, społeczeństwa, ojczyzny oraz poprawy jakości życia.

Portal GazetaRycerstwo.pl jest partnerem akcji „Uncja dla parafii”.

Dominik Cwikła

Pomysłodawca i wydawca Gazety „Rycerstwo” oraz Kontrrewolucja.net. Dziennikarz, publicysta i aktywista. Kiedyś Zastępca Redaktora Naczelnego we wSensie.pl. Obecnie redaktor na nczas.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.