Zabór watykański

Wikimedia Commons
Wikimedia Commons

Oczernianie Kościoła katolickiego nie jest żadną nowością. W Internecie, gazetach, czy telewizji można usłyszeć ciekawe historie, które balansują na granicy faktów i bujnej wyobraźni. Zjawisko to dotyka dziejów całego świata jak i relacji między Kościołem, a Polską. Jednym z kłamstw jest twierdzenie, że Kościół skutecznie zwalczał ducha niepodległości w sercach Polaków.

Sejf z polską tożsamością

Powszechnie znane są działania zaborców, którzy dążyli do tego, by zniszczyć tożsamość narodową wśród Polaków – chociażby poprzez germanizację czy rusyfikację. Proces ten, choć długotrwały, był jednak bardzo opłacalny, ponieważ bezkształtną masą łatwiej jest kierować.

Polskie duchowieństwo starało się do tego nie dopuścić. Wiele zakonów prowadziło szkoły, w których przekazywano wartości narodowe. Rodzice uczyli swoich dzieci niesfałszowanej historii Polski, dbając jednocześnie o ich wychowanie w wierze katolickiej. Kościół działał również na polskiej prowincji. Stanowił okno na świat dla chłopów, a także łączył idee narodowe z wiejską pobożnością.

Polski patriotyzm i katolicyzm stworzyły syntezę, w której katolicyzm stał się istnym fundamentem i oparciem naszej kultury i tradycji.

Duchowni na barykadach

Wśród ogółu duchowieństwa katolickiego, znajdowały się wybitne jednostki, które dzięki swojemu sprzeciwowi wobec działań zaborców, zasługują na szczególne miejsce na liście osób dążących do niepodległości.

Jedną z takich osób był abp. Zygmunt Szczęsny Feliński, kanonizowany przez papieża Benedykta XVI. Prowadził on działalność charytatywną i duszpasterską. Po mianowaniu na metropolitę warszawskiego, otworzył zamknięte kościoły. Zakładał także liczne przytułki i sierocińce. Działał na rzecz odrodzenia polskiego duchowieństwa, nie angażując się bezpośrednio w sprawy polityczne. Chcąc zmniejszyć represje ze strony Rosji, po wybuchu powstania styczniowego napisał odważny list do cara, w którym prosił o wstrzymanie rozlewu krwi.

Człowiekiem wartym uwagi jest również ks. Stanisław Konarski, który już w XVIII w. zreformował szkoły pijarskie, kładąc nacisk na wychowanie patriotyczne. Szkoły te były później masowo zamykane przez władze zaborców.

Postacią kontrowersyjną jest natomiast kard. Mieczysław Ledóchowski, który na początku działalności, jako biskup koadiutor, zyskał sobie przychylność władz pruskich, powstrzymując powstawanie ruchów narodowych. Wychowywał kleryków w duchu posłuszeństwa władzy i uniemożliwiał im odprawianie nabożeństw o charakterze patriotycznym. Przez owe działanie zyskał sobie wrogość wśród Polaków. Jego postawa zmieniła się diametralnie w momencie wprowadzenia kulturkampfu. Wyraził wówczas swój sprzeciw poprzez odcięcie wpływów władz od spraw Kościoła. Dzięki temu zyskał szacunek i popularność u swoich wiernych.

Odwet zaborców

Działania Kościoła z oczywistych względów nie spodobały się zaborcom. Władze nie ukrywały swojej niechęci do wszelkich ruchów wyzwoleńczych. Wszystkich tych, którzy wystąpili przeciwko nim, spotykały otwarte represje.

Nietrudno się domyślić, jak wiele cierpienia spadło na polskie duchowieństwo. Po raz kolejny wymienię tutaj wyżej wspomnianych duchownych.

Arcybiskup Feliński został skazany przez władze Rosji na dwudziestoletnie zesłanie do Jarosławia nad Wołgą. Domagano się od niego zerwania kontaktów ze Stolicą Apostolską oraz całkowitego poddania się władzy carskiej, czego oczywiście nie zrobił. Przez działania abpa Ledóchowskiego zamknięto seminaria w Poznaniu i Gnieźnie. Uwięziono go w Ostrowie Wielkopolskim, a po nominacji kardynalskiej nakazano mu opuścić kraj.

Wielokrotnie władze zaborcze likwidowały całe prowincje zakonne i mieszały w strukturze polskiego Kościoła. Doszło m.in. do zamknięcia klasztoru karmelitańskiego w Poznaniu. W zaborze austriackim budynki kościelne były zamieniane na koszary, a nawet burzone i dewastowane. Katarzyna II często ingerowała w decyzje hierarchów i zakazywała kontaktów z Rzymem. W zaborze rosyjskim kościoły były rozbierane lub przerabiane na cerkwie.

Największe prześladowania spotkały Kościół po powstaniach listopadowym oraz – w szczególności – styczniowym, w którym walczyło wielu duchownych. Około stu księży wysłano do ciężkich prac, a kilkuset zesłano w głąb Rosji.

Papież czwartym zaborcą?

Wyżej przedstawione działania polskiego kleru wydają się być sprzeczne ze stanowiskiem papieży, którzy czasami sprzeciwiali się polskiemu ruchowi wyzwoleńczemu. Należy mieć na uwadze fakt, że w tym okresie papieżami byli konserwatyści, którzy patrzyli na sytuację w Polsce przez pryzmat ruchów, które dążyły do obalenia monarchii katolickich w krajach europejskich.

Znana tutaj jest postać papieża Grzegorza XVI, autora encykliki „Cum primum”, w której zalecał polskiemu duchowieństwu podporządkowanie się władzy zaborców. Jak później sam stwierdził, został wprowadzony w błąd przez posłów rosyjskich. Pius IX potępił powstanie styczniowe, ale jednocześnie ostro potępił represje cara wobec Polaków, które doprowadziły do zrywu. Demonstracyjnie beatyfikował Andrzeja Bobolę, natomiast w 1867 roku kanonizował Jozafata Kuncewicza.

W świetle argumentów, które podałem powyżej, twierdzenie, iż Kościół uciskał Polskę, wydaje się kruche i łatwe do obalenia. Zachęcam więc wszystkich do dokładniejszego poznawania wspólnej historii Kościoła katolickiego i Polski. I nie ulegajmy tanim manipulacjom antyklerykalnych stronnictw.

Szymon Witkowski

Tekst ukazał się w drugim numerze czasopisma „Rycerstwo” (listopad 2016). Cały magazyn można odnaleźć TUTAJ.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk gdziekolwiek indziej dozwolony pod warunkiem dokładnego i całkowitego przekopiowania tekstu, podania autora,  dodania adnotacji o źródle tekstu, wymogach przedruku oraz dodania aktywnego linka do tego posta. W przypadku przedruku do czasopisma, prosimy o podanie domeny www.rycerstwo.pl zamiast aktywnego linka. W każdym innym przypadku należy kontaktować się z Wydawcą.

Rycerstwo

Zespół portalu GazetaRycerstwo.pl. Pierwotnie ukazywaliśmy się co pół roku jako bezpłatny studencki magazyn online. Chcemy tworzyć treści dla ambitnej młodzieży, który odróżnia się od innych tym, że przekaz skupia się na pozytywach i konstruktywnych myślach, nie zaś na szczuciu, agresywnej krytyce oraz negatywach